Minęła wiosna i lato. Jesień się już kończy... Zima za płotem.
A u mnie zmiana goni zmianę.
Nie w sensie fizycznym. Chociaż to też... Obcięłam włosy. Chodzę w spódnicach (o matko, świat się kończy! :P ).
Główne zmiany zaszły w psychice. Dojrzałam. Osiągnęłam kompromis ze starą Mną. Już nie walczę z wiatrakami. Bezsensowne trwonienie siły i energii na walki niemożliwe do wygrania, to czysta głupota. Najprostsza droga do zagubienia siebie. Po co mi to? Lubię siebie i wolałabym tej siebie nigdzie nie zagubić. Musiałabym później błądzić, nawoływać, włóczyć się gdzieś po ogórach... Szkoda czasu!
Od kilku miesięcy uśmiecham się szczerym uśmiechem. Patrzę na ludzi zauważając ICH. Nie miewam depresji, nie zamykam się w sobie... Otwieram worek z dobrym humorem i pozwalam czerpać każdemu.
To mnie cieszy.
Cieszy mnie każdy uśmiech na twarzy przyjaciela.
Cieszą mnie ich sukcesy, nawet te najmniejsze.
Cieszy mnie moje spojrzenie poranne.
Cieszy mnie mój własny uśmiech.
Cieszy mnie oddech śpiącego Krzyśka.
Cieszy mnie każde jego westchnienie, gdy musi wstać z łóżka.
Cieszy mnie dźwięk fortepianowych utworów Yirumy, których słucham co wieczór.
Cieszy mnie aromat czerwonego wina i truskawek.
Cieszy mnie żółty liść na trawniku.
Cieszy mnie chłód pnia orzecha, do którego przytulam się codziennie wracając z pracy.
Cieszy mnie cały świat.
Cieszy mnie życie.
Bo jest cenne.
Bo jest nasze.
Bo jest moje.
A u mnie zmiana goni zmianę.
Nie w sensie fizycznym. Chociaż to też... Obcięłam włosy. Chodzę w spódnicach (o matko, świat się kończy! :P ).
Główne zmiany zaszły w psychice. Dojrzałam. Osiągnęłam kompromis ze starą Mną. Już nie walczę z wiatrakami. Bezsensowne trwonienie siły i energii na walki niemożliwe do wygrania, to czysta głupota. Najprostsza droga do zagubienia siebie. Po co mi to? Lubię siebie i wolałabym tej siebie nigdzie nie zagubić. Musiałabym później błądzić, nawoływać, włóczyć się gdzieś po ogórach... Szkoda czasu!
Od kilku miesięcy uśmiecham się szczerym uśmiechem. Patrzę na ludzi zauważając ICH. Nie miewam depresji, nie zamykam się w sobie... Otwieram worek z dobrym humorem i pozwalam czerpać każdemu.
To mnie cieszy.
Cieszy mnie każdy uśmiech na twarzy przyjaciela.
Cieszą mnie ich sukcesy, nawet te najmniejsze.
Cieszy mnie moje spojrzenie poranne.
Cieszy mnie mój własny uśmiech.
Cieszy mnie oddech śpiącego Krzyśka.
Cieszy mnie każde jego westchnienie, gdy musi wstać z łóżka.
Cieszy mnie dźwięk fortepianowych utworów Yirumy, których słucham co wieczór.
Cieszy mnie aromat czerwonego wina i truskawek.
Cieszy mnie żółty liść na trawniku.
Cieszy mnie chłód pnia orzecha, do którego przytulam się codziennie wracając z pracy.
Cieszy mnie cały świat.
Cieszy mnie życie.
Bo jest cenne.
Bo jest nasze.
Bo jest moje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz