czwartek, 29 listopada 2007

15 dni...

15 dni...
Odrobinkę więcej niż dwa tygodnie...
Niby nic, ale...
Odliczam każdy dzień z tych 15...
Odliczam trzymając kciuki, modląc się, żywiąc się nadzieją i pocierając łysinkę słonika...
na szczęście!

poniedziałek, 26 listopada 2007

Czy wierzysz w cuda?

**********

Jest noc, która nagle wszystko zmienia,
całe miasto śpi.
Jest dzień, który w życie się zamienia,
robisz pierwszy życia łyk.
Mam sen- nie pamiętam nawet jaki,
tyle dzieje się.
A ten dzień, bardzo wiele dla mnie znaczy.
Oddychaj szeptem, przytul mnie.
Oddychaj w ciszy, ogrzej mnie.
Czy wierzysz w cuda ?
Chcę przy nim czuwać cały dzień.

Zerwał się wiatr, który budzi nas z mocnego snu.
Ostatni raz, nie pamiętam bym płakał do słów.
On słyszy Twoje myśli, które chcesz przekazać mu.
On słyszy Twoje słowa i czeka już na Ciebie tu.

Jest noc, która nagle wszystko zmienia,
całe miasto śpi.
Jest sen, który w życie się zamienia,
robisz pierwszy życia łyk.
Jak ptak, wciąż pamiętam o wolności,
którą w sobie mam.
Jak brat pokochałem twe słabości.
Oddychaj szeptem, przytul mnie.
Oddychaj w ciszy, ogrzej mnie.
Czy wierzysz w cuda ?
Chcę przy nim czuwać cały dzień.

Zerwał się wiatr, który budzi nas z mocnego snu.
Ostatni raz, nie pamiętam bym płakał do słów.
On słyszy Twoje myśli, które chcesz przekazać mu.
On słyszy Twoje słowa i czeka już na Ciebie tu.

/Feel - Paul/

**************

A u mnie ostatnio muzycznie... Cóż poradzę - w duszy mi gra. Nad tym nie należy ubolewać ani płakać - z tego trzeba się cieszyć :-D Więc się cieszę z tych chwil maniakalnej radości :-))))
Nadzieja wykiełkowała mimo wielu przeciwności i spadających głazów. Nie damy się lawinie zdarzeń negatywnych! O! Taki manifest napisało moje serce i o dziwo - trzyma się go pazurami. I niech trzyma! Bo, Szanowni Państwo, moje serce uparcie wierzy w cuda. Tak uparcie, że i mnie przekonało.
Wywieszę flagę w akcie poparcia tej idei! Bo cuda się zdarzają. Co więcej.. Każdy dzień w nie obfituje. Bowiem cudem jest każdy uśmiech, każde życzliwe spojrzenie, każda ciepła myśl... Ileż doświadczamy ich każdego dnia? Większości z nich nawet nie zauważamy.

piątek, 23 listopada 2007

Ciebie mam....

Kolejny dzień tyrania. W pracy ciężko. Ruszają prace nad projektem. Nabór w I kwartale 2008, ale dużo mówi się w kuluarach o preselekcji... Tak więc trzeba zakasać rękawy i zabrać się do roboty. :-) Najbliższe weekendy upłyną pod znakiem tworzenia studium wykonalności :)
To tyle o pracy. A co prywatnie?
Cóż, serce chce śpiewać: "Ciebie mam i nic mi nie trzeba. Nieważny cały świat.." :-D
Krzyś dzielnie sekunduje i wspiera. Przetrwał nawet mój ostatni nocny atak paniki i histerii. Pełen podziw i szacunek :-)
************
Ciebie mam i nic mi nie trzeba
Nieważny cały świat

Powiem to po cichu
Zostań ze mną chwilę
Kolejny dzień, kolejna noc
Chcę Ciebie non stop
Rano i po zmierchu
potrzebuję Ciebie
Kolejny dzień, kolejna noc
Chcę Ciebie non stop

Gdy Ciebie mam
dla siebie tak
to wszystko jest łatwiejsze
lepszy cały świat
Gdy Ciebie mam
dla siebie tak
wtedy nic nie jest ważne

Ciebie mam i nic mi nie trzeba
Nieważny cały świat

Przytul mnie na chwilę
Chcę Cię mieć dla siebie
Kolejny dzień, kolejna noc
Bądź ze mną non stop
Czaruj mnie pomału
Czaruj mnie namiętnie
Kolejny dzień, kolejna noc
Dotykaj non stop

Gdy Ciebie mam
dla siebie tak
to wszystko jest łatwiejsze
lepszy cały świat
Gdy Ciebie mam
dla siebie tak
wtedy nic nie jest ważne

Ciebie mam i nic mi nie trzeba
Nieważny cały świat
Ciebie mam i nic mi nie trzeba
Wtedy nic nie jest ważne
/Blue Cafe- Ciebie mam..- Ovosho/

*************

wtorek, 20 listopada 2007

Między nami nigdy nic nie było...

Trudno mi w dzisiejszym dniu znaleźć coś miłego czego mogłabym się trzymać w trudnych chwilach... Nie było w nim nic miłego... Może poza porannym zaspanym uśmiechem Krzysia ujrzanym spod przymkniętych powiek. Może poza smakiem herbaty z czarnego bzu ze szczyptą cynamonu i goździkami wypitą z samego rana. Zostawiła miłe korzenne wspomnienie na języku... W tym dniu nie było nic miłego poza kołaczącą się w kółko piosenką Button Hackers, którą po cichu wyje moje serce... I poza kieliszkiem napełnionym trunkiem. Takim jaki lubię: mocnym, aromatycznym, o odpowiednim poziomie wytrawności i głębokiej rubinowej barwie... Niby nie wolno mi pić, ale dziś zrobię wyjątek dla lampki... Albo dwóch... I dziś pozwolę sobie na ciche zawodzenie, które dla niektórych jest śpiewem... Ta sama melodia. Do znudzenia. Do momentu aż wszystkie dźwięki zleją się w jeden.

...Zagubiony w morzu słów westchnienia
W oceanie trudny sens
Chodzę ulicami niespełnienia...

Świetnie ujęte emocje. Moje emocje w chwili obecnej. Czuję się jak bym krążyła po labiryncie w zupełnej ciemności mając nić Ariadny pod nosem - i nawet nie zdając sobie sprawy z jej obecności... Mam tylko nadzieję, że w końcu wydostanę się na zewnątrz i będę mogła zaśmiać się słońcu w twarz! Bo tego chcę. Zaśmiać się tej parszywej i rozradowanej ciepłej tarczy prosto w... właściwie czy słońce ma twarz?... no cóż w najgorszym razie pragnę roześmiać mu się prosto w tarczę! Dzikim, nieopanowanym, niepowstrzymywanym, złośliwym, tryumfującym, psychodelicznym, niezrównoważonym, serdecznym, histerycznym, i jaki tam jeszcze może być, śmiechem!

...W filiżance szukam Twego smaku
Na poduszce Twoich ust
Dotknij oczu mych i oczaruj
Bo chcę byś była już
Była tu...

Moje serce zmienia słowa tej zwrotki... Śpiewa: "Bo chcę byś było już. Było tu..." Bo tego chcę... By już było... Ale życia się nie da zaplanować... Czasem zmienia tory, czasem zjawia się nagle - jak pierwsza miłość. Wkrada się niezauważenie i klepie nas w ramię. Odwracamy się a ono rozbawione wyskakuje przed nas. I to mnie w życiu fascynuje. Niby je dobrze znamy i myślimy, że wiemy czego się po nim spodziewać, a ono mając w nosie nas i nasze myśli i tak postępuje po swojemu zaskakując nas kompletnie (niektórych zastaje nawet ze spuszczonymi spodniami;) )

Osiągnęłam cel. Wyciszyłam się i uspokoiłam. Piosenka zlała się w jeden dźwięk. Serce śpiewa już wszystkie jej słowa... Jak wiele może sprawić muzyka, blask świec i lampeczka dobrego wina... I czas, czas, czas...

Między nami nigdy nic nie było
Nasze dłonie nigdy nie spotkały się
Teraz już napewno wiem że to miłość
I dlatego mówić chcę Kocham Cię

Zagubiony w morzu słów westchnienia
W oceanie trudny sens
Chodzę ulicami niespełnienia
I wierzę że znajdę Cię

Między nami nigdy nic nie było
Nasze dłonie nigdy nie spotkały się
Teraz już napewno wiem że to miłość
I dlatego mówić chcę Kocham Cię

W filiżance szukam Twego smaku
Na poduszce Twoich ust
Dotknij oczu mych i oczaruj
Bo chcę byś była już
Była tu...

Między nami nigdy nic nie było
Nasze dłonie nigdy nie spotkały się
Teraz już napewno wiem że to miłość
I dlatego mówić chcę Kocham Cię.

Szukam Cię, dziś wiem gdzie Ty tam ja
Głód oczu mych mówi, że to jest Twoja twarz

Między nami nigdy nic nie było
Nasze dłonie nigdy nie spotkały się
Teraz już napewno wiem że to miłość
I dlatego mówić chcę Kocham Cię
Kocham Cię...

czwartek, 15 listopada 2007

(...)
Wiesz zaufaj mi jak chcesz, zaczaruj mnie jak chcesz,
Pokochaj kiedy ja sam ze sobą kłócę się.
Oddychaj dla mnie, spójrz czasem w oczy me,
Zastanów się, no zastanów się!
(...)
/A gdy jest już ciemno - Feel/

Ostatnio odkrywam wiele rzeczy na nowo... Na nowo odkryłam The Police i Barbrę Streisand. Na nowo odkryłam Nat King Cole'a... Na nowo odkrywam malowanie portretów... Na nowo zgłębiam smak i zapach cytrusów... Odkrywam radość z gotowania... Największy renesans przeżywa chyba jednak moja kobiecość... Trudno ją określić i zdefiniować...Od lat zadaję sobie pytanie: Czymże ona jest? Wczoraj znalazłam tekst, w którym autor próbował przybliżyć ten termin. I udało mu się znakomicie. o jak wygrać kobiecość? Jak w dzisiejszych czasach nie stracić jej? Ks. Marek Dziewiecki na łamach miesięcznika "Wychowawca" starał się wyjść naprzeciw tego pytania:
********
"Niektórym kobiecość kojarzy się ze służbą, poświęceniem, naiwnością. Inni widzą w kobiecie osobę, która jest genialna, kochana i podziwiana. Mężczyźni są bardziej zainteresowani światem rzeczy i łatwiej sobie radzą z rzeczami (gospodarka, polityka, sport). Kobiety są wrażliwsze na świat osób i bardziej predysponowane do kontaktu z osobami. Mają zwykle decydujący wpływ na relacje w małżeństwie i rodzinie, wśród przyjaciół i znajomych. Wielu mężczyzn nie docenia kobiet i ich roli w społeczeństwie. Zakochani potrafią traktować je jak bóstwa, ale później w codziennym życiu odnoszą się do kobiet z arogancją i cynizmem. Część kobiet broni się wtedy przed własną kobiecością, zamiast bronić się przed takimi mężczyznami. Wygrać życie może tylko ta kobieta, która cieszy się swoją płcią i swym kobiecym geniuszem.(...)
Największy wkład w rozwój ludzkości niektórzy przypisują mężczyznom. Mają wówczas na myśli malarstwo, muzykę, architekturę, rozwój nauki i techniki. Bycie kobietą kojarzy się wtedy z niższym statusem społecznym, z zależnością od mężczyzn, z bólem i trudem rodzenia dzieci. Tak widziana kobiecość jest traktowana raczej jak ciężar, niż jak powód do dumy. Tymczasem wychowanie dziecka czy troska o bardziej ludzkie oblicze ziemi, wymaga większego geniuszu niż zbudowanie komputera czy wieżowca. Dojrzała kobieta to natchnienie dla mężczyzn i błogosławieństwo dla ludzkości. Taka kobieta - aby być szczęśliwą - nie musi stawać się kopią mężczyzny.(...)
Kobiety są nazywane płcią "słabszą", ale żyją zwykle dłużej od mężczyzn, a ich organizm jest zaskakująco wytrzymały. Mężczyzna jest zdolny do cięższej pracy, ale potrzebuje regularnego odpoczynku. Kobieta potrafi dniami i nocami trwać na "dyżurze" przy tych, którzy potrzebują jej obecności. Zdrowie to dla kobiety cenne narzędzie miłości i to jest najważniejszy motyw, by troszczyć się o własny organizm.(...) Troska o ciało ma sens, gdy połączona jest z troską o rozwój duchowy. Poczucie bezpieczeństwa, oparte na fizycznej atrakcyjności, jest nietrwałe i zawodne.(...)
Kobiecy wygląd i ubiór, ton głosu, uśmiech, sposób poruszania się i zachowania wyraża wdzięk i harmonię nieosiągalną dla mężczyzny. Kobieta jest wrażliwa na piękno kształtów, kolorów i zapachów, ale też na piękno wewnętrzne: psychiczne, moralne i duchowe, na piękną miłość, czystość, gościnność, kulturę bycia. Zdumiewa i porusza pięknem swej troski o człowieka, pięknem odwagi i bezinteresowności. Pięknem, które przemienia środowiska dotknięte brzydotą materialną czy moralną.(...) Piękna jest kobieca filozofia życia, w której miłość i szlachetność ważniejsza jest niż przyjemność czy zysk. Kto dostrzega jedynie zewnętrzny urok kobiety, ten nie potrafi zachwycić się jej wewnętrznym pięknem. Szczęśliwa kobieta to więcej niż płeć piękna. To piękna osoba. (...)
Rodzice są zwykle przekonani, że łatwiej jest wychować córkę niż syna. Córki są bardziej posłuszne, pracowite, zdyscyplinowane. Nie jest to jednak cała prawda, gdyż córka jest bardziej niż syn wrażliwa na zranienia emocjonalne i moralne, na kryzys rodziców i negatywny wpływ środowiska. Mocniej przeżywa własne słabości i rozczarowania w kontakcie z innymi. Potrzebuje szczególnego wsparcia rodziców, nieustannych znaków miłości i troski, serdecznych rozmów i słów otuchy. Potrzebuje rodziców, którzy z czułością i dyskrecją wsłuchują się w jej radość i łzy, w jej słowa i milczenie, w jej wrażliwość i lęki, w jej poczucie osamotnienia czy bezradności. Wychowanie córki to pomaganie, by stała się artystką, a nie rzemieślnikiem w przeżywaniu i wyrażaniu człowieczeństwa. Wychowanie córki to towarzyszenie w narodzinach drogocennej perły. (...)
Najsilniej łączy się kobieta ze swoim mężem. To więź obejmująca ducha i ciało, oparta na miłości wiernej i wyłącznej. Łączy ją z nim intymność psychiczna, duchowa i fizyczna, która jest nieosiągalna w innych więziach. Żona jest niezwykłym darem dla męża i podobnego daru potrzebuje z jego strony. Uczy męża czułości i wierności. Pomaga mu w łączeniu seksualności z miłością. Wspiera więź męża z dziećmi. Stając się matką, pozostaje żoną, która nadal dba o swoją więź z mężem, o swój wygląd i swoją kobiecą atrakcyjność. Dzięki temu dzieci mogą czuć się kochane wewnątrz miłości rodziców, a po ich odejściu więź małżeńska nie ulega osłabieniu.
Żona pomaga mężowi rozwijać w sobie to, co najpiękniejsze. (...)
Mózg kobiet umożliwia lepszy niż u mężczyzn przepływ informacji między półkulą myślenia i półkulą emocji. Kobieca psychika jest lepiej dostosowana do kontaktu z osobami, gdzie trzeba jednocześnie myśleć i odczuwać. Kobiety funkcjonują na zasadzie współzależności. Chętniej pomagają i przyjmują pomoc. Mężczyźni szukają bardziej niezależności, dlatego stany samobójcze są u kobiet wołaniem o pomoc, a u mężczyzn wołaniem o śmierć. Dojrzała kobieta wie, że jej zmienne nastroje powodują zmienność myśli i zachowań. Rozumie, że psychika to "lustro", które odzwierciedla jej sytuację i jej więzi.(...)
Seksualność mężczyzny jest silnie powiązana z cielesnością, a kobiety bardziej zintegrowana z całą jej osobą. Trzymając kogoś za rękę, kobieta nie skupia się na dotyku, lecz na człowieku, na jego przeżyciach i potrzebach. Łatwiej panuje nad pożądaniem i uczy mężczyzn właściwej kolejności więzi. Bliskość fizyczna cieszy ją tylko w kontekście więzi duchowej i uczuciowej. Najbardziej intymne gesty rezerwuje do najsilniejszej więzi. Czuje się bezpieczna tylko wtedy, gdy seksualność połączona jest z miłością wierną i wyłączną, czyli małżeńską i gdy kontakt seksualny z mężem to czubek góry lodowej w morzu czułych słów, spojrzeń i gestów. W przeciwnym przypadku kobieta czuje się poniżona i dotkliwie cierpi.(...)
Szlachetna więź kobiety i mężczyzny to miejsce fascynacji i rozwoju. Kobieta wprowadza mężczyznę w świat dobra, prawdy, piękna i świętości. Otwiera na tajemnicę człowieka. Uczy miłości i czułości. Potrzebuje też wsparcia, podziwu, szacunku i opieki z jego strony. W chwilach kryzysu i słabości mobilizuje ją świadomość, że mężczyzna się o nią troszczy. Potrzebuje jego dyskrecji, cierpliwości, stanowczości i pogody ducha. Dzięki kobiecie mężczyzna odkrywa radość z czystej miłości, która jest nieosiągalna w inny sposób.(...)
zczególna wrażliwość kobiet na świat osób sprawia, że mówią one więcej i chętniej niż mężczyźni. Ludzie są przecież bardziej intrygujący i skomplikowani, niż rzeczy. Kobiety mają uszy, które więcej słyszą oraz oczy, które lepiej widzą. Dzięki temu łatwiej niż mężczyźni odczytują ton głosu, wyraz twarzy, sens spojrzenia. Łatwiej wczuwają się w myśli i przeżycia własne oraz swoich rozmówców. W kontaktach z innymi mówią zwykle o konkretnych ludziach i ich zachowaniu. Natomiast mężczyźni chętniej opowiadają o ekonomii, polityce czy sporcie. Sądzą, że to są istotne tematy. Tymczasem zdolność mówienia o osobach jest ważniejsza, niż wypowiedzi na temat świata rzeczy. Przyjazne i mądre rozmowy czasem dosłownie ratują komuś życie. (...)
Wielu mężczyzn sądzi, że to oni wnoszą największy wkład w rozwój ludzkości. Redukują dzieła rąk ludzkich do postępu w nauce i technice albo do produkcji dóbr materialnych. A przecież urodzenie i wychowanie człowieka jest nieporównywalnie bardziej kreatywne, niż skonstruowanie jakiegoś urządzenia. Dojrzałe kobiety są niezwykle twórcze duchowo. Dysponują fantazją miłości i geniuszem wychowawczym. Są natchnieniem mężczyzn w ich aktywności gospodarczej, kulturowej i politycznej. Mężczyznom trudno o pracowitość i zaangażowanie, gdy w ich życiu zabraknie twórczych kobiet. Popadają wtedy w apatię, bezradność i degradację psychospołeczną. Poprzez swoją agresję i wojny niszczą to, co zbudowali wspólnie z kobietami.
Przekazywanie życia i wychowanie człowieka to najbardziej genialna forma ludzkiej kreatywności.(...)
Kobieta potrafi być jednocześnie dobra i mądra. Kobieca dobroć jest zwykle bardziej cicha i bezinteresowna oraz mniej widoczna, niż dobroć mężczyzn. Kobieca mądrość dotyczy świata osób i jest ważniejsza niż wiedza mężczyzn na temat świata rzeczy. Kobieta komunikuje dobroć i mądrość łagodnie, a jednocześnie w sposób czytelny i przekonujący, gdyż przeżywa miłość i prawdę całą sobą, a nie tylko umysłem. (...)
Nie jest łatwo być dojrzałą kobietą, czyli kimś szczególnie wrażliwym na człowieka, miłość, więzi, uczucia. Kobieta w kryzysie skupia się przesadnie na sobie, przeżywa skrajną zmienność nastrojów, bolesne lęki, natrętne myśli, katastroficzne wyobrażenia. Wchodzi w toksyczne więzi z ludźmi, którzy przeżywają jeszcze większy niż ona kryzys i którzy ją krzywdzą. W "najlepszym" przypadku staje się bezradna i naiwna. Ulega manipulacjom oraz fizycznej, psychicznej i moralnej przemocy. Nie próbuje się bronić. W najgorszym przypadku staje się cyniczna, okrutna, zazdrosna, przewrotna, rozwiązła. Plotkuje, prowokuje, niepokoi. Okazuje się mistrzem w zadawaniu bólu. Staje się groźniejsza od cynicznych i zdemoralizowanych mężczyzn. (...)
Kobiecość nie uznaje przeciętności, gdyż świat osób stawia wyższe wymagania niż świat rzeczy. Mimo wewnętrznych trudności i zewnętrznych zagrożeń, wiele kobiet dorasta do swego geniuszu. Nie ulegają one sloganom, że kobieta jest "warta" nowych kosmetyków, ubrań czy telefonów. Wiedzą, że kobiety są warte czegoś znacznie więcej. Są warte szacunku, wdzięczności, podziwu dla ich uroku, ich sposobu bycia matką, żoną, siostrą, córką, współpracowniczką, dla ich niezastąpionego wkładu w życie rodziny i społeczeństwa. Gdy otrzymują miłość i wsparcie, wtedy dosłownie rozkwitają w swojej kobiecości. Stają się najlepszym przyjacielem i najwierniejszą towarzyszką życia . Postępują jak duchowe księżniczki i wymagają od mężczyzn, by tak je właśnie traktowali. Wiedzą, że nic mniej nie wystarczy kobiecie, by czuła się szczęśliwa i spełniona."
********
Pozwoliłam sobie przytoczyć tu te słowa bowiem dawno nie przeczytałam o kobietach czegoś bardziej wzruszającego, pięknego, pełnego szacunku i ciepła... A tego nam, kobietom, potrzeba...

środa, 14 listopada 2007

JAK ANIOŁA GŁOS, USŁYSZAŁEM JĄ, POWIEDZIAŁA PATRZ

TAK TO ON, NA ROZSTAJU DRÓG STOI DOBRY BÓG

ON WSKAŻE CI DROGĘ

JAK ANIOŁA GŁOS, USŁYSZAŁEM JĄ, POWIEDZIAŁA PATRZ

TAK TO ON, NA ROZSTAJU DRÓG STOI DOBRY BÓG

ON WSKAŻE CI DROGĘ


JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZĘ OBRAZ SWÓJ,

WIDZĘ MIEJSCA W KTÓRYCH BYŁEM, WIDZĘ LUDZI TŁUM

JUŻ POD KONIEC DNIA PUSTEJ SZKLANKI DŹWIĘK

TO CHYBA SEN...

JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZĘ OBRAZ SWÓJ,

W PUSTEJ SZKLANCE POMARAŃCZE TO DOBYTEK MÓJ

JUŻ POD KONIEC DNIA, PUSTEJ SZKLANKI DŹWIĘK

TO CHYBA SEN...

JAK ANIOŁA GŁOS...

I JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZE OBRAZ SWÓJ,

WIDZĘ USTA W KTÓRYCH NIE RAZ SWÓJ TOPIŁEM BÓL

JUŻ POD KONIEC DNIA, SŁYSZĘ CICHY SZEPT

TO CHYBA SEN...

I JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZE OBRAZ TWÓJ

WIDZĘ DŁONIE, CZUJĘ SERCE, TO IDEAŁ MÓJ

JUŻ POD KONIEC DNIA, LECZ NIE SAM-

-LECZ NIE SAM!

JAK ANIOŁA GŁOS...

***

Ostatnio przepełnia mnie optymizm. Niczym nieograniczony... I to jest piękne uczucie... Jak Anioła głos szepczący prosto w Serce... Zapomniałam już jak wspaniały potrafi być uśmiech i ciepło z niego płynące. Aż chciałabym się podzielić tym ciepłem z całym światem... a na dworze zimno! W taki dzień jak dziś chciałabym piec ptysie. I faszerować je bitą śmietaną. Dlaczego ptysie? Bo lubię ptysie. Dziś sama czuję się jak ptyś: wielki, słodki i niemożliwie miękko rozpływający się w ustach. A ja się rozpływam w uśmiechu....