środa, 14 listopada 2007

JAK ANIOŁA GŁOS, USŁYSZAŁEM JĄ, POWIEDZIAŁA PATRZ

TAK TO ON, NA ROZSTAJU DRÓG STOI DOBRY BÓG

ON WSKAŻE CI DROGĘ

JAK ANIOŁA GŁOS, USŁYSZAŁEM JĄ, POWIEDZIAŁA PATRZ

TAK TO ON, NA ROZSTAJU DRÓG STOI DOBRY BÓG

ON WSKAŻE CI DROGĘ


JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZĘ OBRAZ SWÓJ,

WIDZĘ MIEJSCA W KTÓRYCH BYŁEM, WIDZĘ LUDZI TŁUM

JUŻ POD KONIEC DNIA PUSTEJ SZKLANKI DŹWIĘK

TO CHYBA SEN...

JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZĘ OBRAZ SWÓJ,

W PUSTEJ SZKLANCE POMARAŃCZE TO DOBYTEK MÓJ

JUŻ POD KONIEC DNIA, PUSTEJ SZKLANKI DŹWIĘK

TO CHYBA SEN...

JAK ANIOŁA GŁOS...

I JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZE OBRAZ SWÓJ,

WIDZĘ USTA W KTÓRYCH NIE RAZ SWÓJ TOPIŁEM BÓL

JUŻ POD KONIEC DNIA, SŁYSZĘ CICHY SZEPT

TO CHYBA SEN...

I JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZE OBRAZ TWÓJ

WIDZĘ DŁONIE, CZUJĘ SERCE, TO IDEAŁ MÓJ

JUŻ POD KONIEC DNIA, LECZ NIE SAM-

-LECZ NIE SAM!

JAK ANIOŁA GŁOS...

***

Ostatnio przepełnia mnie optymizm. Niczym nieograniczony... I to jest piękne uczucie... Jak Anioła głos szepczący prosto w Serce... Zapomniałam już jak wspaniały potrafi być uśmiech i ciepło z niego płynące. Aż chciałabym się podzielić tym ciepłem z całym światem... a na dworze zimno! W taki dzień jak dziś chciałabym piec ptysie. I faszerować je bitą śmietaną. Dlaczego ptysie? Bo lubię ptysie. Dziś sama czuję się jak ptyś: wielki, słodki i niemożliwie miękko rozpływający się w ustach. A ja się rozpływam w uśmiechu....

Brak komentarzy: