JAK ANIOŁA GŁOS, USŁYSZAŁEM JĄ, POWIEDZIAŁA PATRZ
TAK TO ON, NA ROZSTAJU DRÓG STOI DOBRY BÓG
ON WSKAŻE CI DROGĘ
TAK TO ON, NA ROZSTAJU DRÓG STOI DOBRY BÓG
ON WSKAŻE CI DROGĘ
JUŻ POD KONIEC DNIA WIDZĘ OBRAZ SWÓJ,
WIDZĘ MIEJSCA W KTÓRYCH BYŁEM, WIDZĘ LUDZI TŁUM
JUŻ POD KONIEC DNIA PUSTEJ SZKLANKI DŹWIĘK
TO CHYBA SEN...
W PUSTEJ SZKLANCE POMARAŃCZE TO DOBYTEK MÓJ
JUŻ POD KONIEC DNIA, PUSTEJ SZKLANKI DŹWIĘK
TO CHYBA SEN...
WIDZĘ USTA W KTÓRYCH NIE RAZ SWÓJ TOPIŁEM BÓL
JUŻ POD KONIEC DNIA, SŁYSZĘ CICHY SZEPT
TO CHYBA SEN...
WIDZĘ DŁONIE, CZUJĘ SERCE, TO IDEAŁ MÓJ
JUŻ POD KONIEC DNIA, LECZ NIE SAM-
-LECZ NIE SAM!
***
Ostatnio przepełnia mnie optymizm. Niczym nieograniczony... I to jest piękne uczucie... Jak Anioła głos szepczący prosto w Serce... Zapomniałam już jak wspaniały potrafi być uśmiech i ciepło z niego płynące. Aż chciałabym się podzielić tym ciepłem z całym światem... a na dworze zimno! W taki dzień jak dziś chciałabym piec ptysie. I faszerować je bitą śmietaną. Dlaczego ptysie? Bo lubię ptysie. Dziś sama czuję się jak ptyś: wielki, słodki i niemożliwie miękko rozpływający się w ustach. A ja się rozpływam w uśmiechu....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz