"Palce wskazujące obu rąk dwa razy pod obojczyk. Potem dwa razy w kierunku rozmówcy. To takie proste. "Kocham Cię". Dwa razy pod obojczyk... "
"Słowami też można dotykać, nawet czulej niż dłońmi"
"Słowami też można dotykać, nawet czulej niż dłońmi"
Dzisiejszego wieczoru odbyłam swój "spacer w przeszłość". Lampka wina, blask świec, chwila ciszy... mnóstwo przemyśleń... Przypomniałam sobie, że "jest taki moment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz oddychać. To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę. Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu. Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć. " ... Że czasem "mam takie niesamowite myśli na myśli, że nawet moja podświadomość się rumieni"... Że " nalezy ulegać swoim pragnieniom wtedy, kiedy nadchodza, i nic nie odkładać na później "... Że "zeby przy kims zasnac, trzeba nie bac sie poranka i juz, wtedy przed zasnieciem cieszyc sie na nastepna noc"... i wiele innych...
Odbyłam spacer w S@motność... Mój egzemplarz leży teraz u M. i D. na półce, albo gdzieś na podłodze, a może na biurku.. a może myszy go zjadły ;))) Ale by odbyć ten spacer nie potrzebuję książki - te wszystkie słowa mam wyryte w sercu...
Rozum powiedziałby: Ty się, Serce nie wywyższaj...
Serce odcięłoby się: Ty Rozum i tak tego nie pojmiesz...
I toczyliby zaciętą dyskusję o życiu ;)
Do rozkoszowania się (tak, tak: rozkoszowania się) tym spacerem brakuje mi jedynie tak prozaicznej rzeczy jak kominek. Po pierwsze dlatego, ze jest mi zimno :) Po drugie, bo zawsze chciałam mieć kominek... Po trzecie, bo pasuje mi jakoś do tych moich spacerów w przeszłość...
Usiadłabym na miękkim chodniczku przed kominkiem, oparła plecami o fotel, wyciągnęła stópki w stronę ognia i powolutku sącząc czerwone wino uśmiechałabym sie na wspomnienie słów:
"(...) orgazm to nic innego jak zatapianie mózgu endorfinami."
Zamyśliłabym sie nad: "chociaz nie odważył się jej o to zapytac, byl pewien ze sie masturbuje. Była zbyt inteligentna, aby tego nie robić.
Odbyłam spacer w S@motność... Mój egzemplarz leży teraz u M. i D. na półce, albo gdzieś na podłodze, a może na biurku.. a może myszy go zjadły ;))) Ale by odbyć ten spacer nie potrzebuję książki - te wszystkie słowa mam wyryte w sercu...
Rozum powiedziałby: Ty się, Serce nie wywyższaj...
Serce odcięłoby się: Ty Rozum i tak tego nie pojmiesz...
I toczyliby zaciętą dyskusję o życiu ;)
Do rozkoszowania się (tak, tak: rozkoszowania się) tym spacerem brakuje mi jedynie tak prozaicznej rzeczy jak kominek. Po pierwsze dlatego, ze jest mi zimno :) Po drugie, bo zawsze chciałam mieć kominek... Po trzecie, bo pasuje mi jakoś do tych moich spacerów w przeszłość...
Usiadłabym na miękkim chodniczku przed kominkiem, oparła plecami o fotel, wyciągnęła stópki w stronę ognia i powolutku sącząc czerwone wino uśmiechałabym sie na wspomnienie słów:
"(...) orgazm to nic innego jak zatapianie mózgu endorfinami."
Zamyśliłabym sie nad: "chociaz nie odważył się jej o to zapytac, byl pewien ze sie masturbuje. Była zbyt inteligentna, aby tego nie robić.
Tylko kobiety które sie masturbują dobrze wiedzą co je podnieca i umieja o to poprosić. Ponadto akt masturbacji jest jedynie dodatkiem do prawdziwego aktu, który ma miejsce w mózgu. Podbrzusze jest tylko sceną, na której sie to rozgrywa.
Był pewien że ona masturbuje sie, myśląc o nim. Tak, to była właśnie ta wyłączność: być w jej mózgu i w jej palcach - w takim momencie..."
I przeciągnełabym sie z uśmiechem przy: "Nigdy nie szukał erogennych miejsc na moim ciele. Założył, że kobieta jest erogennym miejscem jako całość, a z tej całości itak najbardziej erogenny jest mózg."
Właściwie ilekroć wracam do S@motności, tyle razy odkrywam w niej coś nowego. Kiedyś nie umiałam czytać jej nie rycząc jak bóbr - poruszała struny we mnie, o których wolałam zapomnieć. Ale czy warto zapominać? Przecież " przeżycia są najważniejsze. Tylko dla przeżyć warto żyć. I dla tego, by móc je komuś potem opowiedzieć." Każdego dnia życie dostarcza nam nowych, nie rozgranicza na te przyjemne i te naprawdę paskudne. Ale każde z nich coś w nie wnosi, coś z czego mozemy wyciągnąć wnioski, coś, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć siebie lub innych. Czy warto więc o nich zapominać?
Ten powrót do S@motności był spokojny - bez płaczu, bez zbędnego myślenia o osobie, od której książkę dostałam... Ten różnił się od innych powrotów - był... w pewnym stopniu oczyszczający... jak sen...
Może czas sprawdzić czy rzeczywiście "Sen, każdy sen, jest jak psychoza. Ze wszystkim, co do niej należy: pomieszaniem zmysłów, szaleństwem, absurdem. Taka krótkotrwała psychoza. Nieszkodliwa, wprowadzana za zgodą i kończona z własnej woli poprzez przebudzenie. Oczyszczająca." ?
Zasnę ze świadomością, że:
Był pewien że ona masturbuje sie, myśląc o nim. Tak, to była właśnie ta wyłączność: być w jej mózgu i w jej palcach - w takim momencie..."
I przeciągnełabym sie z uśmiechem przy: "Nigdy nie szukał erogennych miejsc na moim ciele. Założył, że kobieta jest erogennym miejscem jako całość, a z tej całości itak najbardziej erogenny jest mózg."
Właściwie ilekroć wracam do S@motności, tyle razy odkrywam w niej coś nowego. Kiedyś nie umiałam czytać jej nie rycząc jak bóbr - poruszała struny we mnie, o których wolałam zapomnieć. Ale czy warto zapominać? Przecież " przeżycia są najważniejsze. Tylko dla przeżyć warto żyć. I dla tego, by móc je komuś potem opowiedzieć." Każdego dnia życie dostarcza nam nowych, nie rozgranicza na te przyjemne i te naprawdę paskudne. Ale każde z nich coś w nie wnosi, coś z czego mozemy wyciągnąć wnioski, coś, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć siebie lub innych. Czy warto więc o nich zapominać?
Ten powrót do S@motności był spokojny - bez płaczu, bez zbędnego myślenia o osobie, od której książkę dostałam... Ten różnił się od innych powrotów - był... w pewnym stopniu oczyszczający... jak sen...
Może czas sprawdzić czy rzeczywiście "Sen, każdy sen, jest jak psychoza. Ze wszystkim, co do niej należy: pomieszaniem zmysłów, szaleństwem, absurdem. Taka krótkotrwała psychoza. Nieszkodliwa, wprowadzana za zgodą i kończona z własnej woli poprzez przebudzenie. Oczyszczająca." ?
Zasnę ze świadomością, że:
"Słowami też można dotykać, nawet czulej niż dłońmi"
a
a
"Palce wskazujące obu rąk dwa razy pod obojczyk. Potem dwa razy w kierunku rozmówcy. To takie proste... "

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz