Będę Cię kochał na łóżku
i pod łóżkiem
na rogu stołu i na podłodze
gryzł i kąsał
Twoje białe ciało
rozwierał ustami Twoje uda
zdrapywał pazurami obce
pieszczoty z Twoich piersi
aż staniesz się łagodna przezroczysta
w swojej nagości
i tylko
moja
będą przybywać Ci zmarszczki
i siwieć włosy
a Ty będziesz wciąż piękna
zasadzona jak trwałe drzewko
tą chwilą w moich oczach
/B.M. Bartosiewicz/a przyplątał mi się do głowy ten wiersz pani Barbary Marii... niech będzie zapowiedzią miłych snów i sposobem na przegnanie wspomnień koszmarnego dnia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz