piątek, 14 września 2007

Bez tytułu...

Ranek straszny... Po w zasadzie nieprzespanej nocy... Wróciły koszmary... To chyba wszystko przez nerwy przed snem.. przez oczekiwanie na wyniki badań... i przez wspomnienie Marka... Hmm... Jeden demon wymknął się na wolność... Jeden gest... jedno słowo... tyle przykrości... I tak naprawdę po co? By poprawić sobie nastrój? By nakłonić kogoś do własnej wizji widzenia świata? By rozgrzeszyć się za błędy? Ech... Czy ja wspominałam, ze chciałabym by ktoś wymazał mi część wspomnień, część myśli? Chciałabym! I chciałabym, żeby wreszcie wrócił skąd przyszedł. Ten demon. I nigdy, przenigdy, nie pojawiał się już przed moimi oczami. A kysz!

*************

Dziś wyniki pierwszych badań. A może stanie się cud. Może wszystko będzie inaczej... Nerwy w strzępach.

*************

Cudów nie ma....


Brak komentarzy: