piątek, 28 grudnia 2007

Dwadzieścia parę dni...

Kolejne odliczanie rozpoczęło się dziś... Odznaczyłam w kalendarzu dwie daty: 10 stycznia 2008 i 21 stycznia 2008. Każdego dnia skreślę dzień miniony modląc się w duchu. Słonika po łysinie głaskać nie będę, bo już za mocno błyszczy.

Brak komentarzy: