"Wymarzony cud,
maleńki cud nadziei
ten dar szczególny nieba
najmniejsze z wszystkich marzeń...
miłości wielkiej trzeba by zegar tykać zaczął,
jak wielki ból rozstania
jak mroczny żal po stracie
jak jęk, co serce rani, a potem znów od nowa
liczenie na łut szczęścia
na nowy uśmiech losu
że uda się utrzymać wbrew wszystkim przeciwnościom
dopóki sił wystarczy
wykrzyczeć w twarz ciemnościom tęsknotę aż do nieba
i szeptać
coraz ciszej,
bo długo czekać trzeba aż dobry duch usłyszy
i ześle ciemną nocą
gdy ledwo śmiesz oddychać -
drobniutkie wnet paluszki twój rękaw będą chwytać
i w sercu płynne złoto,
bo nie jest wciąż za późno
podziwiać cud stworzenia
wśród niespokojnych szeptów i krzyków udręczenia,
aż wreszcie w mych ramionach istotka kwili mała,
o, chwilo upragniona, bodajbyś wiecznie trwała!"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz