Czuję się fatalnie.
Świat wydaje się dziś boleśniejszy niż zwykle. Ja zaś mniej cierpliwa. Tonę w tym bólu odczuwając go każdą cząstką siebie.
"Cisza" boli.
Dostałam ją na odprężenie, a tymczasem wyję przy niej.
Piosenka jak piosenka. Głos Krzysia Cugowskiego jak zwykle przyprawia o ciarki. Ale dziś....
Serce wali jak oszalałe. Słowa dźgają moje jestestwo. Dlaczego?
Brzmią dziś jak pożegnanie. Nie wiem czemu. Po prostu.
Moje obolałe ja dziś tak to odbiera.
Może dlatego , że znów serce mi krzyczy ciszą?
Kilka dni temu, Agunia coś mi uświadomiła. Nawet mi nie wstyd, że się z nią zgadzam. Ja się ZGADZAM. Całą sobą. Najmniejszą komóreczką. I wcale mnie to nie przeraża. A może powinno? Kobieta....
Bez żadnych wyrzutów sumienia.
Kobieta....
Kobieta?
Nie czuję się kobietą.
Nie dziś. Nie teraz.
Teraz jestem bólem.
Ciszą.
Ciszą, która boli.
Słowami.
Słowami, które bolą.
Jestem uosobieniem bólu, jego źródłem i celem.
Pragnę...
Pragnę ciepła rąk.
Pragnę ciszy, która koi.
Pragnę spokoju, który obejmie mnie z kołyszącym szeptem.
Pragnę kubka ciepłej, zielonej herbaty z jaśminem.
Pragnę zapachu waniliowego tytoniu na moim swetrze.
Pragnę masażu stóp.
Pragnę frytek z lodami śmietankowymi.
Pragnę ciepłego oddechu przy moim uchu.
Pragnę miękkiego futerka Luny ocierającej się o policzek.
Pragnę słów, które powodują że się uśmiecham.
Pragnę...
Pragnienia mnie relaksują.
Zajmują Rozum.
Zajmują Serce.
Dają chwilę dla siebie.
Krzyś Cugowski nadal brzmi jak pożegnanie... ale już nie płaczę.
Zatapiam się w swoje pragnienia powtarzane jak litanię.
To wszystko razem mnie wycisza.
Uspokaja.
Cicho...
mówię: Żegnam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
bez ciszy
bez czasu
nie byloby ludzi
i tej kaszany
i tego halasu
nikt by nie nudzil
cos by sie dzialo
bez ich udzialu
ale kurwa ktos zaczal
rozmyslac o ciszy
szukac ich czasu
i wszystko to...
Prześlij komentarz