wtorek, 8 czerwca 2010

Sto lat i butelka rumu!

Dzień pracowity acz całkiem przyjemny. Robota w Piasecznie odznacza sie przestojem, bo nie całe sprawozdanie gotowe, ale jakoś to przetrwam :)
I tak czekałam wieczora i kolacji. Nie zawiodłam się.
Kucharz w "Szwenkierze" stanął na wysokości zadania zachwycając moje podniebienie filetem z łososia z rusztu. Również deserowy fundat czekoladowy smakował jak poezja....
Kwiatów nie było, za to była całkiem miła rozmowa przy kawie....
Dziękuję wszystkim, którzy pamiętali :))))

Brak komentarzy: