czwartek, 11 listopada 2010

Jeszcze jeden krzyżyk.

Kilka refleksji po wczorajszym dniu i wieczorze:

1. Mam cudownych przyjaciół i znajomych,
2. Czeka mnie straszna i ciężka praca nad sobą, ale pierwszy raz w życiu naprawdę mi zależy na tym by się pozbyć tego co stoi mi na drodze do osiągnięcia szczęścia,
3. Wszystko co ugotuje R. jest pyszne,
4. Kocham. Bezwarunkowo...
5. Nadal lubię operę, ale musicale w Romie uwielbiam - status quo utrzymano
6. Uwielbiam zasypiać otulona ramionami i świadomością, że jest. To czyni mnie szczęśliwą.
7. Jestem kochana.
8. A. paliła. Widziałam! ;D
9. Mam uroczego brata.
10. Rozmowy z R. do bladego świtu są pasjonujące.
11. Ł. jest niemożliwy, ale w tym pozytywnym sensie :D Cieszę się, że ze mną mieszka.
12. Naprawdę lubię się uśmiechać.
13. Brakuje mi tańca.
14. Nie wiedziałam, że można spieprzyć karaoke. Już wiem. Zegarmistrz światła mnie będzie prześladował jeszcze długo...
15. R. i S. stać na zawieszenie broni co wprawia mnie w doskonały nastrój ;)
16. Byli współlokatorzy R. to ...@#%@%#$@@!! (w tym miejscu mocno gryzę się w język).


Urodziny minęły bardzo miło. Nie jestem pewna czy wszyscy bawili się dobrze, ale ja bawiłam się świetnie. Pierwszy raz od dłuuuugiego czasu naprawdę się rozluźniłam i oddychałam pełną piersią, bez strachu że zaraz zabraknie mi powietrza. W domu unosił się zapach kulinarnych pyszności R., a my siedzieliśmy w chybotliwych płomieniach świec. Jazz w tle dopełnił dzieła. Lubię takie chwile pełne rozmów, żartów, śmiechu. Lubię świadomość, że on jest blisko, nawet jeżeli nie trzyma mnie za rękę. Po prostu jest.... Egoistycznie chciałabym, żeby został. Marzenia...
Prezenty wprawiły mnie w zachwyt.
Świece! Dużo! :D:D:D Gęba mi się cieszy bo lubię siedzieć w ich blasku.
Szachownica! Własnoręcznie robiona (nie zagłębiajmy się w szczegóły) :D Z sercem i duszą :) Już jej znalazłam miejsce w torebce :)
Skórzana zabawka! Muahahahahahahahaahahahahahahahaha - mroczny śmiech niech będzie jedynym komentarzem. <3
Uroczy magnes na lodówkę! Oooooooooooooooch :)
Korale! Bordowe! Drewniane! Love it.
Ciasto! Pachnące czekoladą.... Mrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
Bilet na Elektrę! Cudowna....

Kilka refleksji z dnia dzisiejszego:
1. Uwielbiam gotować.
2. Srebrny Str8 jest.... ech...ach...och....
3. S. i Ł. się zmówili przeciwko mnie, ale jakoś mi to nie przeszkadza.
4. Moja rodzina bywa dziwna, ale i tak ich kocham. Szkoda, że potraktowali S. jak powietrze... Nawet jednego pytania, jednego słowa... Sprawiło mi to przykrość. Dużą.
5. Prysznic to nie to samo co wanna... Marzę o kąpieli w łazience obstawionej świecami... W wannie z pachnącą różami i wanilią wodą...
6. Jestem szczęśliwa.

Ł. i S. są niemożliwi - trzymają sztamę i obrali wspólny front. Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale dziwnie się czuje jak tak na mnie napadają razem.Tak jak ze śniadaniem. Albo łaskotkami.
S. wpadł w łaskotkowy nastrój. Lubię gdy się śmieje, sama się wtedy mimowolnie uśmiecham.
Dzisiaj uśmiechałam się niemal cały czas, co było bardzo miłą odmianą. Wspólne gotowanie jak zawsze było zabawne (biedna deska!).
Obiad upłynął w dziwnej atmosferze. Moja rodzinka doceniła kulinarne ekscesy, ale traktowała S. niemal jak powietrze. Mam wrażenie, że się poprztykali przed przyjazdem do mnie i stąd to wszystko. W każdym razie było mi przykro z tego powodu a i S. nie czuł się miło. Co najwyżej może mi być głupio, bo przecież nie zmienię nic, czasu nie cofnę.
Jestem zmęczona ale to zmęczenie pełne satysfakcji z nawet udanego dnia. Marzę o wtuleniu w nosa w ciemne kudły i zaśnięciu snem pełnym koloru. Za chwilę zapalę świecę i to właśnie zrobię :)

1 komentarz:

Annathea pisze...

Bo tylko my jesteśmy dośc szaleni by spełniać takie obietnice ^^.
Bawiliśmy się świetnie, jeżeli byliśmy jakos śnięci to z powodu pracy. Tak w ogóle to mieliśmy wyjść o północy :D

PS. S. jest nieśmiały, czy był zły?