niedziela, 9 września 2007

Jakoś mi tak...

Jakoś mi tak tęskno...
Dom wydaje się jakiś pusty...
Moje emocjonalne zapotrzebowanie na przytulenie zwierzaka muszę chwilowo zaspokajać głaskaniem kota Agi. Bo Aga wyjechała. Teraz maszeruje gdzieś po tunezyjskiej ziemi. A kotem ktoś się musiał zająć... Nie żebym miała coś przeciwko, ja Tygryska lubię... i lubię go miziać za uszkiem... Ale jakoś mi tęskno za Luniakiem...

Brak komentarzy: