piątek, 7 maja 2010

Potrzebujęoddechu...

Needtobreathe...


Cause I need more time
Just a few more months and we’ll be fine
So say what’s on your mind
Cause I can’t figure out just what’s inside

I hoped that you could understand
That this is not what I had planned
Please don’t worry now
It will turn around

Cause I need more time
Just a few more months and we’ll be fine
So say what’s on your mind
Cause I can’t figure out just what’s inside
So say alright
Cause I know we can make it if we try
Cause I need more time
Just a few more months and we’ll be fine


Jeszcze kilka miesięcy i będzie dobrze. W ten czy inny sposób.
Jeszcze kilka miesięcy i się pozbieram ze wszystkiego.

Dużo we mnie złości, dużo gniewu, dużo żalu. Po co?

Gdzieś z tyłu głowy nadal pokutuje myśl, że jednak jestem wybrakowana, jednak niepełna. Irracjonalna bzdura.

Zastanawiałam się czemu nie wierzę w słowa. Nie wierzę, mam je za puste. Dlaczego? Bo kiedyś słowa wsadziły mi nóż w serce i dopilnowały by ta rana nigdy nie została zapomniana. Dlatego nie chcę wierzyć w słowa więcej. Wolę czyny. Niech czyny świadczą o człowieku.
Tylko czy można ignorować słowa zupełnie? Czy przez to nie tracimy czegoś, coś nam nie umyka?

I bądź tu mądra, kobieto...

Potrzebuję oddechu.
Potrzebuję skrzeku mew o świcie.
Potrzebuję morskiej toni po horyzont.
Potrzebuję czasu...

Brak komentarzy: