Zostałam właśnie załatwiona!
Obfotografowana, uwieczniona w eterze taka jaką mnie stworzono... Skrzywiona, roześmiana, zdziwiona, zamyślona...
A wszystko przez skype.
Zacznę kontrolować moich rozmówców albo zepsuję kamerkę.
Nie wiedziałam, że podczas rozmowy stroję dziwne miny.
Teraz już wiem :D
Dostałam śmiechawki.
Ja jednak lubię śmiać się z siebie...
Poza tym dźwięki zespołu Keona wprawiają mnie w dobry nastrój.
Taki z ciepłym uśmiechem błyszczącym w oczach. Po prostu nie jestem w stanie tego opanować. Muzyka hangu wtapia się we mnie grając na strunach serca bez mojego udziału. Rozsiewa wokół ciepło, spokój i dziwną radość z tego, że jednak żyję....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
To dobrze że masz dobry nastrój Deo. Zazdroszczę ci do jak diabli, bo pomimo moich urodzin jestem rozgoryczona jak nigdy dotąd. Ale mniejsza.
Miny rzeczywiście, dosyć... specyficzne, a kamerki nie psuj, jeszcze się przyda:D
June:*
Prześlij komentarz