Planu nadal brak, w głowie pustka, a serce niemal z piersi wyskoczy. Rozum obrażony postanowił nas wszystkich zbojkotować, ale niepomni tego popadamy w stan nirwany absolutnej słuchając Koprucha
Serce odstawia taniec czy jakkolwiek by to coś zwać. Głupia zdzira zachowuje się jakby była non stop pijana. Nie ogarniam jej. Zaczynam pojmować zachowanie Rozumu, który mamrocze pod nosem sensowne argumenty. Zadziwiająco ich dużo. Dzisiaj doszły kolejne. Słucham go sobie z butelką Acodinu na kaszel. Zapalenie gardła ze mną nie wygra. Popijam małymi łyczkami ziołowy syrop i wystawiam głowę na gromki głos Rozumu. Jego argumenty trudno zbyć i podważyć. Przemyślane, logiczne, rozsądne...
Kiwam głową ze zrozumieniem. Naprawdę trudno Rozumowi odmówić słuszności. Serce jak szalona pląsa wokół nas, kompletnie nie zwracając uwagi na logikę. Powtarza ciągle te same słowa...
Idiotka.
Kiwam z politowaniem głową, lecz ona wyzywa mnie od tchórzy. Ma rację.
Nie wiem co robić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz