czwartek, 23 września 2010

Niemy krzyk...

.....
.....
....
....
....
....
....
....
....
....

Niemy krzyk.

Mam dość wysłuchiwania jaka jestem niedobra i niedojrzała.

Mam dość traktowania mnie jako winnej zła na świecie.

Mam dość.
Po prostu...
Mam ochotę skoczyć w ciemną otchłań i mieć w końcu święty spokój.
Nie wiem czego chcę. To znaczy nie... Wiem czego chcę ale się boję podjąć decyzję.
Boję się bo ona jest taka ostateczna.

Można mną tak łatwo manipulować.

Rozmowa z K. wyssała ze mnie energię.
Owszem nie mogę mu zarzucić że stanowił fizyczne wsparcie. Nigdy w życiu. Ale zabrakło wsparcia emocjonalnego. Rozważania na temat wyższości jednego nad drugim nie wydają mi się zasadne.

Czuję się podle, pełna winy, chociaż jednocześnie narasta we mnie gniew bo nie widzę ku temu podstaw. To mnie dobija i powoduje, że najchętniej zwinęłabym się w sobie i zniknęła.

Zawinęła w czerń...

Brak komentarzy: