wtorek, 26 października 2010

Cholera...

Jestem słaba.
Gotowa wybaczyć. Gotowa uwierzyć na nowo w te bzdury, które mówił.
Bez sensu...

Bo kocham...
Wbrew wszystkiemu kocham.

Zostawiłam obrączkę ze smokiem w domu. To dziwne, ale na palcu mam ślady od niej, zupełnie jakby wgryzła mi się w skórę i nie chciała dać o sobie zapomnieć.

Tęsknię. Kocham. Wybaczam. Wierzę. Płaczę. Nie ufam. Wpadam w furię. Tęsknię. Kocham...
Zamknięte koło.

Czy to wszystko jest już brakiem szacunku do siebie samej?

7 dni.
Nie mniej, nie więcej.
7 dni...

1 komentarz:

Annathea pisze...

Nie, całkiem normalnym objawem zakochania.