Jestem słaba.
Gotowa wybaczyć. Gotowa uwierzyć na nowo w te bzdury, które mówił.
Bez sensu...
Bo kocham...
Wbrew wszystkiemu kocham.
Zostawiłam obrączkę ze smokiem w domu. To dziwne, ale na palcu mam ślady od niej, zupełnie jakby wgryzła mi się w skórę i nie chciała dać o sobie zapomnieć.
Tęsknię. Kocham. Wybaczam. Wierzę. Płaczę. Nie ufam. Wpadam w furię. Tęsknię. Kocham...
Zamknięte koło.
Czy to wszystko jest już brakiem szacunku do siebie samej?
7 dni.
Nie mniej, nie więcej.
7 dni...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Nie, całkiem normalnym objawem zakochania.
Prześlij komentarz