wtorek, 5 października 2010

Kiedy powiem sobie dość...

Znów buzuje we mnie gniew. Na świat, na wszystkich, na dziurę w skarpetce i złamany paznokieć, ale jednak głównie na siebie samą. Zadziwia mnie jak wiele barw może ten gniew przybrać. I jakie konsekwencje może za sobą nieść...
Znów boję się zasnąć. Tym razem nie przez koszmary, a przez silne pragnienie by się już nie obudzic. Boję się, ze ktoś na górze mógłby przez przypadek tego pragnienia wysłuchać. Boje się a jednoczesnie chcę tego... Dlaczego? Bo tak byłoby prosciej. Moje tchórzostwo życiowe znów kieruje mnie na mieliznę i nakłania do tego by wybrać "łatwiej". Ale łatwiej nie znaczy lepiej...
Mam trudności z uzasadnieniem i ubraniem w słowa tego czego chcę, a dokładniej mam trudności zdokładnym określeniem tego czego chcę. Do tej pory swoje potrzeby i problemy spychałam na szary koniec łańcucha decyzyjnego i w większości wypadków zdawałam się na ślepy traf. Tym razem nie ma wyboru losowego. Tym razem muszę spojrzeć trzeźwo na wszystko i wybrać świadomie. A to boli. Boli bo wiem, że której drogi nie wybiorę to i tak będzie naznaczona cierpieniem. O wiele łatwiej cierpieć mi samej niz narażać i sprowadzać cierpienie na innych... Ale czy to jest uczciwe? Nie... Nie da się oszukać Serca...
Ważnych rozmów nie przeprowadza się w poniedziałki, dlatego z K. umówiłam się na wtorek. Nie mam pojęcia jak mu powiedzieć wszystko, jak przekazać decyzję. Chciałabym zrobic to delikatnie, bezboleśnie ale nie jestem kompletną idiotką. Nie da sie tak. Będzie bolało jak cholera. Nas oboje...
Zakupię dwie albo trzy butelki wina i po powrocie do domu się urżnę. Jak nigdy mam na to ochotę, czuję potrzebę. Gdybym mogła to juz dzisiaj urżnęłabym się do nieprzytomnosci, ale niestety muszę rano ruszyć dupsko z Leśnego Dworu i zająć się sprawozdaniem finansowym szanownego klienta... Zadowalam się dużą butelką Redd's.
Boję się spojrzeć na siebie w lustrze, na siebie taką rozmemłaną, bez makijażu, zapłakaną. Na siebie świadomą ciosu, który zadam. Boję się spojrzeć na siebie w lustrze by odbicie nie rzuciło mi w twarz cynicznego: "Egoistka!"
Wiem, że przyjdzie czas kiedy powiem sobie "Dość". Wiem, że przyjdzie czas kiedy przyznam, że miałam prawo do tego by tak zrobić. Wiem to... tymczasem jedyne na co umiem sobie pozwolić to gniew na samą siebie.
Za rozbicie Serca na milion małych kawałków.
Czyjegoś...

Brak komentarzy: