wtorek, 12 października 2010

Oczy szeroko zamknięte.

Uczę się powoli jak ignorować nadinterpretowania kołaczące się w mojej głowie.
W moim życiu nadszedł czas kolejnych zmian.

Primo: Oddycham i zasypiam bez lęku. Nawet koszmary stały się mniej dotkliwe.

Duo: Zaczęłam dietę. Uprzedzono mnie, że najbliższe 3 tygodnie mogą być koszmarne, ale... dam radę. Moje serce ma motywację najlepszą z możliwych....

Tertio: Czas na powrót do rozwoju intelektualnego. Myślę o studiach. Takich dla przyjemności, z czegoś co mnie fascynuje, np: historia sztuki albo fotografia... Wracam także do pisania. I nauki gry na gitarze. Zawsze chciałam, nie miałam samozaparcia i czasu.

Quatro: Staram się kierunkować uwagę w różne punkty by rozproszyć nadmiar emocji. Powoli zaczyna działać...

Poza tym uczę się ufać bez strachu o to, że wbiją mi nóż w plecy. nie jest to łatwe, ale się staram z całych sił. Byłoby proście gdyby nie wisiało w powietrzu tyle niewypowiedzianych słów...
Jeszcze tydzień temu byłam Kwiatuszkiem, teraz jestem: Justką... A rzekomo nic się nie zmieniło. Nieufna i niepewna staram się w to wierzyć i ignorować czerwone światło migoczące gdzieś w podświadomości. Nie wiem czy dam radę sama...

Brak komentarzy: