środa, 1 grudnia 2010

Fuck...

Czasem po prostu w życiu nam coś nie wychodzi.

Czasem po prostu robimy błąd, za który słono płacimy.

Czasem po prostu tak bywa.

Dostałam srogą nauczkę, ale może uda mi się ją przekuć na coś dobrego.

Nie poddam się. Nie teraz.

Wyjeżdżam dzisiaj. Łapać szczęście i oddech. Inaczej zadusi mnie i miasto i problem.

Od przyszłego tygodnia zmierzę się z tym i pokonam wszystko.

Bo nie mam wyjścia. Bo chcę. Bo tak trzeba.

Dzisiaj chcę po prostu się przytulić i nie płakać. Po prostu. Uśmiechnąć się i pogadać o głupotach.
Chcę żeby przestały trząść mi się ręce.
Chcę nabrać pewności, że dam sobie radę.
Że przetrwam.

Bez zbędnych słów.

A świat chwilowo zawalił mi się na głowę.

I tylko serce bije oszalałe ze szczęścia.

Brak komentarzy: